TAK BYŁO


  Wszystko zaczęło się od perkusji znalezionej na strychu Jutrzenki. Po prowizorycznych naprawach było już na czym grać, brakowało jedynie gitar. Jak na zawołanie, nie wiadomo za sprawą jakich czarów, odnalazly się stare jutrzenkowe Mensfeld'y. Od tego wszystko się zaczęło, powstał zespół, który swoją nazwę zaczerpnął od pewnego grasującego na strychu zwierzaka, Qna Bend. Jednak, gdy przyszło lato, pracownicy zaczęli nas nazywać Sauna Brothers, bowiem w miejscu naszych prób, w lecie panowała niesamowicie wysoka temperatura sięgająca 30 stopni, a żeby bylo śmieszniej, w zimie była proporcjonalnie do letniej niska. Zespół podzieliły niestety studia perkusisty. W ten sposób powstał głód muzyczny, który musiał zniknąć - zorganizowano wielkie spotkanie, na którym zebrała się grupa muzyczna Zakopanego. W ten sposób pojawiła się nowa iskra, która doprowadziła do powstania zespołów muzycznych zwanych rockową sceną Jutrzenki. Osoby przemieszczały się z zespołów do zespołów. Ewenementem było to, że żadna "kapela" nie miała nauczyciela. Ci, którzy nie mieli pomysłów przestawali grać, a potem pod wpływem przyrostu weny wracali. Na koncerty placówka zakupiła bębny Mapex'a.
  Doprowadziło to wszystko do powstania filozofii niebieskiego punktu (blue point). Polegało to na tym, że grupa uczestników była cały czas otwarta na nowych członków i granie było oparte na jamach. W ten sposób było mniej sporów, nie było tzw. małżeństw - jeśli ktoś nie chciał mógł bez problemu odejść. Członkowie tego zgromadzenia mogli bez problemów szerzyć swoje umiejętności.
  Wtedy dyrekcja została poinformowana o organizowanych na terenie Zakopanego warsztatach perkusyjnych, na których miały przyjechać światowe sławy. Obecność na zajęciach skłoniła wszystkich perkusistów do pewnych refleksji. Jedni kupili książki i wzięli się do nauki, inni zrezygnowali, a inni przekonali się, jaka jest ich natura. Nastąpił wtedy szereg zmian.
  Powstał zespół Blue Stream, który nadal opierał się na zasadach blue point, ale był skłonny do występów. Pierwszym był charytatywny koncert na hospicjum.
  Zagrali wtedy:
- Konrad Popławski na bębnach,
- Łukasz Jaśkowiak na basie,
- Hubert Babula na gitarze elektrycznej,
- Mateusz Jędrzejowski na drugiej gitarze elektrycznej,
- Grzegorz Oraczko na djembo,
- Sebastian Stefanik na przeszkadzajkach razem z Mateuszem Tokarczykiem.
  Znów zaczęło się mieszać w Blue Stream. Basista musiał wyjechać do Anglii, jednak szybko został znaleziony jego zastępca. W końcu zadebiutował nowy skład z nowym programem i z nowymi pomysłami. Koncert odbył się w Jutrzence w obecności "prasy". Odsyłam do podstrony artykuły - tam właśnie został opisany ten występ. Skład wyglądał wtedy tak:
- Paweł Łojas na basie,
- Mateusz Jędrzejowski na gitarze elektrycznej,
- Grzegorz Oraczko na perkusji.
  W tym składzie zespół przechodził przez nie jeden koncert. Wygrał nawet jeden przegląd muzyczny. Tymczasem przyszedł czas na kolejne warsztaty perkusyjne, które jak zwykle były pełne nowych wrażeń i przemian wewnętrznych każdego muzyka. Wtedy też perkusista zwątpił w swoje zdolności i jednocześnie odszedł z Blue Stream. Jednak szybkie ogłoszenie wśród dziesiątków przyjezdnych perkusistów dało pożądane rezultaty. Na koncercie jamowo zgodnie z zasadą wystąpili dwaj perkusiści: Kamil i Piotr. Jak na zawołanie po koncercie zgłosił się nowy napalony człowiek na perkusję: Jakub Rzepka. W tym składzie rozpoczęte zostało wspólne koncertowanie. Oto i on:
- Jakub Rzepka na perkusji,
- Paweł Łojas na basie,
- Mateusz Jedrzejowski na gitarze elektrycznej.
  Ciekawym doświadczeniem dla zespołu było spotkanie z panem Bujakiem - ojcem młodej pianistki Dagmary. Zaangażował on Blue Stream do programu jazz'owego, którego zakończeniem był koncert w Chacie "Pod Klonem" rejestrowany i kilkakrotnie emitowany przez telewizję Polonia. W nagraniu udział wzięli:
- Dagmara Bujak na klawiszach,
- Paweł Łojas na gitarze basowej,
- Michał Bujak na gitarze basowej,
- Mateusz Jędrzejowski na perkusji.
  Zaskakującym i godnym uwagi zdarzeniem był koncert w Rabie Wyżnej. Na jednej scenie spotkało się duo pana Marka Stryszowskiego - współzałożyciela legendarnego jazz-rock'owego zespołu Laboratorium i pana Sebastiana Biernatowicza o nazwie Little Egoists z Blue Stream. Wynikiem spotkania było wspólne jam session.
  Teraz niedługo będą kolejne warsztaty, zobaczymy, co tym razem się wydarzy.

...

Pora, by uzupełnić historię, która z biegiem czasu staje się coraz bardziej pogmatwana. Ku zdziwieniu uczestników warsztatów perkusyjnych zamiast Cezarego Konrada pojawił się Janek Młynarski profesjonalista w każdym calu, wyznawca perfekcjonalizmu.
Zastosowana przez niego metoda pracy z perkusistami, znalazła swoje artystyczne odbicie podczas koncertu finałowego. Uczestnicy warsztatów w odróżnieniu od poprzednich edycji zagrali tym razem nie z podkładami elektronicznie zapisanej muzyki, lecz z żywymi muzykami z Blue Stream:
Jakubem Rzepką - perkusja,
Pawłem Łojasem - gitara basowa,
Mateuszem Jędrzejowskim - gitara elektryczna.

Zaraz po warsztatach zespół ostro przystąpił do realizacji projektu jazzowego. Nowa aranżacja wcześniejszych pomysłów muzycznych, wzbogacenie brzmienia o typowe dla jazzu artykulacje dźwięku, przyniosły wiele satysfakcji, zarówno publiczności jak i samym muzykom. Dwa koncerty jeden w Zakopanem na Gubałówce, drugi na Górze Parkowej w Krynicy złożyły się na mini trasę wakacyją Blue Stream. Zabawa w jazz bardzo mocno przeoriętowała preferencje brzmieniowe i zainteresowania muzyczne grupy.

Muzyczne osiągnięcia nie były jedynym sukcesem muzyków, Mateusz nareście ostatecznie rozwiązał problemy techniczne swojego autorskiego sprzętu elektronicznego. Nowy wzmaczniacz, nowe klolumny głośnikowe, wyższy standard. Mówiąc krótko jest moc, jest brzmienie!

Pomysł uporządkowania materiału zebranego przez lata i zaprezentowanie go podczas koncertu autorskiego w galerii Artpark okazał się strzałem w dziesiątkę. 29 września 2007 roku w pełnej oprawie estradowej (światła, nagłośnienie) Blue Stream zabrzmiał naprawdę profesjonalnie.

Występ wypadł rewalacyjnie i został opisany w "Dzienniku Polskim" (odsyłam do artykułów), jak również zarejestrowany na kasecie VHS. Domowym sposobem, ze wspomnianej kasety udało się wyprodukować bardzo przyzwoity materiał promocyjny zespołu.

"Muzyczność Plastyki" - projekt muzyczno - plastyczny stał się kolejnym wyzwaniem. Skomponowana oraz wykonana przez zespół ilustracja muzyczna wystawy plastycznej spotkała się z dużym uznaniem publiczności.

Spotkania jam session zainicjowane przez dyrekcję "Jutrzenki" przy udziale Blue Streamowców zaowocowały licznymi muzycznymi znajomościami i ciekawymi brzmieniami eksperymentalnych składów. Co było dużym zaskoczeniem i radością.

Podczas jednego z jamów powstał pomysł koncertu wzbogacającego wernisaż pracowni plastycznych "Jutrzenki". Tym razem z Blue Stream wystąpił gościnnie ulubiony przez zespół nagłośnieniowiec Marek Wacławski. Akustycy nie rzadko potrafią nieźle grać, a także i śpiewać! O czym przekonali się uczestnicy wernisażu, licznie zebrani w galerii Artpark.

Grudzień czas kolędowania. Wcześniejszy pomysł występu w LO doczekał się realizacji. Opracowane przez Pawła Łojasa rockowe kolędy, a wykonane przez bardzo poszerzony skład zespołu zabrzmiały znakomicie. Na marginesie, nie obeszło się bez bisów i to całkiem niekolędowych! W realizacji koncertu udział wzięli:
- Anka Chłapek - wokal,
- Beata Polańska - wokal,
- Karolina Bzdyk - wokal,
- Paweł Łojas - gitara basowa,
- Jakub Rzepka - perkusja,
- Mateusz Jędrzejowski - gitara elektryczna.
Materiały z koncertu można zobaczyć na youtube.

Następstwem koncertu grudniowego był Show Karnawałowy. Przygotowaniem materiału, podobnie jak w przypadku kolęd zajął się Paweł Łojas. Niestety program nie miał nic wspólnego z filozofią artystyczną zespołu, cały składał się z lepszych i gorszych coverów.

Na ten rodzaj muzyki,co prawda publiczność reagowała żywiołowo i spontanicznie, ale nie dało to pełnej satysfakcji i nie zaspokoiło ambicji wszystkich członków Blue Stream. Szkoda, że zespół nie pokusił się na choćby minimalną dawkę swojej oryginalnej twórczości. Skład karnawałowy Blue Stream & Friends
- Anka Chłapek - wokal,
- Beata Polańska - wokal,
- Karolina Bzdyk - wokal,
- Paweł Łojas - gitara basowa,
- Jakub Rzepka - perkusja,
- Mateusz Jędrzejowski - gitara elektryczna,
- Grzegorz Stoch - gitara elektryczna.

Po muzycznym karnawale nie działo się najlepiej. Za każdym razem, kiedy zespół próbował powrócić do własnego repertuaru basista (autor komercyjnych koncertów w LO) oponował. W końcu całkowicie odmówił gry w zespole, a stało się to podczas otwarcia Młodzieżowych Mistrzostw Świata w zimowych konkurencjach klasycznych pod skocznią. Trzeba przynać, że ze względu na terminy i zobowiązania, zespół znalazł się przez postępowanie Pawła w niezłych tarapatach. Jednak w myśl zasady ...co cię nie zabije, to napewno cię wzmocni... Blue Stream wyszedł z opresji nawet całkiem nieźle!

Stworzony został ekspresowo nowy skład, z którym dokonano innej aranżacji starego materiału, dodano również nowe utwory. W przedsięwzięciu udział wzięli:
Sebastian Stefanik - gitara elektryczna,
Jakub Rzepka - klawisze, perkusja,
Tomasz Król - perkusja,
Marek Łapka - gitara basowa,
Mateusz Jędrzejowski - gitara elektryczna,
Marcin Nowobilski - gitara elektryczna.

     Blue Stream - to błękitny strumień - bezruch zabija!

Zespół potrzebował teraz, jakiejś nowej iskry, która pozwoliłaby na powrót rozwinąć skrzydła. Padła propozycja występu w ramach "V Zakopiańskiej Wiośny Jazzowej".

     I TO BYŁO TO ! - życiodajny ruch.

Rozpoczęto realizację bardzo ciekawego projektu bazującego na własnych oryginalnych pomysłach muzycznych. Innowacją stały się wieloznaczne krótkie teksty, nadające kompozycjom nowy wymiar i formę przekazu. Całość materiału muzycznego autorstwa Mateusza Jędrzejowskiego założyciela zespołu, jak również właściciela nazwy Blue Stream przyjęła formę bluesowo-jazzową z elementami punka.

Wbrew pozorom, wyeliminowanie basu ze składu zespołu spowodowało większą przejrzystość brzmienia Eksperymentalny Blue Stream wystąpił w składzie:
- Mateusz Jędrzejowski - gitara elektryczna, wokal,
- Tomasz Król - perkusja.

Nowa propozycja muzyczna spotkała się z żywą reakcją publiczności. Krótkie, wpadające w ucho teksty, błyskawicznie były zapamiętywane, a nawet cytowane podczas rozmów.

Szczególną uwagę na tę nową propozycję muzyczną zwrócił dyrektor i organizator wszystkich pięciu edycji "Wiosny Jazzowej" K. Konarski.

Oto cytat z jego scenicznej wypowiedzi:
"To fragment alternatywnej sceny, która gości w Zakopanem dzięki temu, że między innymi możemy zrobić taki festiwal jak Zakopiańska Wiosna Jazzowa (...) To cudne,że młodzi ludzie mogą tutaj wyrzucić z siebie emocje, bo to jest prawdziwe to, co oni grają. Gdzie pójdziecie jeszcze na scene i zobaczycie jeszcze prawdziwą, autentyczną muzykę? To jest wyreżysowane, to jest zagrane,to jest z nutek! A oni grają tak jak to czują. Mateusz - dzięki, Tomasz - dzięki, jesteście prawdziwi i za to wam dziękuję!".

Po koncercie duet Blue Stream dostał propozycje koncertowania, na terenie Zakopanego, a także w Krościenku. Nie wiadomo, co z tego wyniknie. Możliwe, że Blue Stream zostanie ponownie zauważony. Obecnie jednak przede wszystkim wszyscy oczekują kolejnych warsztatów perkusyjnych, które tym razem odbędą się w "Jutrzence"! Co ciekawe jeszcze się nie zdarzyło, żeby ten sam perkusista Blue Stream dwa razy uczestniczył w warsztatach. Najpierw był Konrad, potem Grzesiek, w zeszłym roku Kuba, a w tym roku będzie Tomek. Mam nadzieję, że w końcu zła passa zostanie przezwyciężona...

***

Nadszedł czas na kolejną odsłonę pamiętnika Blue Stream.

Trio to najbardziej porządana formacja do wykonywania pełnokrwistego rocka. I stało się, tymczasowy duet Blue Stream za sprawą basisty - Bartka Wyrzykowskiego ponownie rozpoczął pracę jako trzyosobowa formacja. Debiutancki występ kolejnego składu w ramach Starosądeckiego Przeglądu został doceniony i wyróżniony pucharem /nagranie dostępne na stronie zespołu/. Nowe kompozycje jak również coraz większa dojrzałość artystyczna spowodowała, a wręcz wymusiła zmiany personalne w zespole. Pojawił się tym razem nowy perkusista Daniel Kluś i trębacz Bartosz Bryczyk. Liczne próby zimowo wiosenne zaowocowały koncertem pierwszomajowym charakteryzującym się jak na dotychczasowe dokonania grupy dość zaskakującym i eksperymentalnym brzmieniem. Śladem projektu jest nagranie live "Jazz fany jest".

Na zamówienie organizatorów "Tatrzańskich Wici" doszło do oryginalnego mariażu Blue Streamu z kapelą góralską "Jutrzenka". Wspólny występ to całkiem nowa jakość zaproponowana przez młodzieżowe formacje z TCKiS. Nie jest wykluczone, że może w przyszłości niedalekiej powstanie coś większego za sprawą obu zespołów.

Najnowsza działalność Blue Stream to liczne eksperymenty studyjne, dalszy rozwój, własna produkcja teledysków i oczywiście poszukiwanie nowych brzmień i muzyków.

Kolejna część historii, którą zakreśla zespół doczekała się swojej publikacji. Ostatnią i najważniejszą jak do tej pory oznaką działalności stał się koncert w pubie "Literatka". Nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że dwie osoby zdecydowały się przyjechać na koncert z samego Krakowa! Nowe aranżacje i nowe brzmienie zapewniło oglądającym przyjemnie spędzony wieczór. Po koncercie jednak publiczność nie rozeszła się. Wtedy też nadszedł czas na eksperyment - nastąpiła zmiana instrumentów i druga część koncertu, której nie spodziewał się nawet sam menadżer. Obecnie szykuje się kolejna ewolucja. Zobaczymy co przyniesie. Naszą dewizą stały się słowa "z ufnością patrzymy w przyszłość", bo nigdy nie wchodzi się do tego samego niebieskiego strumienia - Blue Stream.

***

Czas napisać dalszą część historii formacji - tak, formacji, bo nie da się o Blue Stream mówić w kategorii zespołu. O ile lekką zapaść wywołało nagłe opuszczenie kraju przez perkusistę, tak szybko pojawiły się nowe twarze. Każdy z nas - ludzi, a szczególnie ludzi artystycznych cały czas szuka własnego ja - Bartek znalazł go w zespole metalowym All Gods Die. Blue Stream jak widać zwężył na krótką chwilę swe brzegi by wylać za sprawą nowego składu:
Mateusz Jędrzejowski - gitara, wokal;
Rafał Polinkiewicz - bas;
Jakub Kaczor - perkusja.
Jego debiut to burzliwe wystąpienie w kinie Sokół, które poprzedził przejazd solisty karetką, co z perspektywy czasu i tak wyszło na dobre. Powrót na koncert wśród owacji, ale na środkach przeciwbólowych - Zakopane długo nie zapomni takiego wydarzenia. Koncerty jednak to nie wszystko, więc Blue Stream dzielnie zajęło się nagraniami i doczekało się po wielu latach gry singla - I Came... Modny facebook - dla Blue Stream to bardzo dobra promocja. Z dnia na dzień zbieraliśmy coraz więcej okejek i popularności. Aranżacje jednak coraz bardziej odbiegały od korzennego stylu Blue Stream. Nieoczekiwanie projekt w który zaangażował się perkusista niepozwolił mu sprostać wymaganiom stawianym przez formację. Niebieski strumień nigdy nie stoi - trzeba iść dalej. Koncerty to nie wszystko, a nagrania to niezła zabawa. Blue Stream wspominając nagrania sprzed roku teraz idzie w stronę jazz-rocka. Sesyjna działalność jest o tyle przyjemna i jasna, że każdy kto jest w stanie w zgodzie ze swoim własnym ja sprostać wymaganiom stawianym w utworze może zaistnieć i zapisać się na stałe w historii Blue Stream, a także zaistnieć na nagraniach, których będą mogli kiedyś wysłuchać nasi potomni...